Saturday, September 13, 2008

poranny bieg po zdrowie... ale z maratonem to ma malo wspolnego...

Tuesday, September 9, 2008

Dochodząc do rzeki po pracy wczoraj widzę motorówkę oraz Iana, daję mu znak żeby poczekał i wchodzę na pomost. Patrzy na mnie i mówi: 'You're still dressed like you were going skiing in Poland, mate... and these won't make you any fatter either...' ('Ty ciągle się ubierasz jak na narty do Polski stary... a poza tym od tych wafli to ty nie utyjesz...') i wskazuje na pieczywo Wasa w mojej ręce, które zakupiłem przed chwilą. Motorówka mknie przez rzekę a ja łypię na moje pieczywo Wasa spod wełnianej czapki mrużąc oczy od wietrzyku i myślę po cichu: 'tak, jesteś INNY, nie ma się czego wstydzić...' :))))))

Wednesday, September 3, 2008

'the ideal husband' to nie tylko moj maz, ale tez tytul genialnej sztuki na ktora mnie ow maz zabral w niedalekiej przeszlosci, bardzo to bylo mile :)

Friday, August 22, 2008

road trip to Kerry with Iris&Guy, 14-17th August 2008 fot. Guy Barles
more pics from the magic mystery tour of the adams family here.

Sunday, August 3, 2008

Edinburgh&Northern Scotland, 31st July - 3rd August 2008
The trip to Edinburgh exceeded our wildest expectations.
Firstly, we were able to see people we haven't seen a while and whom we like lots.

Secondly, we were in position to strengthen already existing bonds. Thirdly, our kind hosts
made sure that we make brand new acquaintances too...


More photographs from the trip here

Thursday, July 17, 2008

zdjecie specjalnie dla Franka - my w Dublinie tez mamy rozne dzikie bestie... i nie mam tu na mysli tylko mojego meza...

Friday, July 4, 2008

z okazji pokonania dzisiaj pierwszego biegu z cyklu adidas race series zamieszczam zaległe zdjęcia z ostatnich dwóch górskich biegów.
okazuje się, że w środowy wieczór w Dublinie można nie tylko upić się w okolicznym pubie ze smutku... że znowu pada... ale przebiec się po okolicznych wzgórzach, dumnie zwanych Wicklow mountains, dla odmiany.
jak się po raz kolejny okazało nie należy tylko zrażac się pogodą i mimo, że przez caly dzień leje jak z cebra, wieczór może okazać sie przyjemny a nawet słoneczny!

bieg w ballinastoe woods 09.07.2008 - 11.4 km



















bieg na sorrel hill 02.07.2008 - 9.4 km