Monday, October 20, 2008

Oto trzy zdjęcia z sobotniego Open House-u, na który zabrała mnie małżonka w przerwie między przygotowaniami do maratonu. Odkryliśmy m.in. świetny (święty) Huguenot Cemetery (cmentarz francuskich protestantów, 1693) oraz nie mniej świetny budynek ministerstwa finansów z oknami wychodzącymi na ten, ponoć jedyny w swoim rodzaju, cmentarz ('w tym momencie w Europie').

Saturday, October 18, 2008

rozruch sobotni


W Dart-cie z Killiney, 12/10/08

Thursday, October 9, 2008

rozruch dziś rano, fotografię dedykujemy ukochanej solenizantce: matce małgorzatce!

Sunday, October 5, 2008

sunny spells...


... czyli bracia w komplecie, ostatnie promienie wrzesniowego slonca, sobota na planie filmowym w Killiney, niedziela na plazy w Clontarf...
... i gdyby nie to ze wlasnie skasowalam wszystkie zdjecia i musialam je uploadowac jeszcze raz to wszystko byloby super!!!






Saturday, September 13, 2008

poranny bieg po zdrowie... ale z maratonem to ma malo wspolnego...

Tuesday, September 9, 2008

Dochodząc do rzeki po pracy wczoraj widzę motorówkę oraz Iana, daję mu znak żeby poczekał i wchodzę na pomost. Patrzy na mnie i mówi: 'You're still dressed like you were going skiing in Poland, mate... and these won't make you any fatter either...' ('Ty ciągle się ubierasz jak na narty do Polski stary... a poza tym od tych wafli to ty nie utyjesz...') i wskazuje na pieczywo Wasa w mojej ręce, które zakupiłem przed chwilą. Motorówka mknie przez rzekę a ja łypię na moje pieczywo Wasa spod wełnianej czapki mrużąc oczy od wietrzyku i myślę po cichu: 'tak, jesteś INNY, nie ma się czego wstydzić...' :))))))