wczoraj był wieczór wspominkowy grzesia, janka i stefana i usłyszałam tę piosenkę po raz drugi, tym razem w wydaniu małgosi brzuchalskiej (również bardzo ładnym). niestety nie ma tej piosenki na jej stronie, więc zamieszczam linka do innej ładnej, choć smutnej, piosenki jej autorstwa.
i chyba na tym skończę ten wpis, dziś dzień krótszy niż zwykle, a jutro już poniedziałek...
zdjęcie będzie z sobotniego treningu, na którym niestety nie pojawił się nikt z mojej grupy w związku z czym wcieliłam się w rolę fotografa. na zdjęciu grupa dorosłych ze stadionem narodowym w budowie, w tle.
ps. no i jeszcze napiszę że adam małysz to jest świetny gość, żeby nie było że nie mam resztki oleju... budwigowego na przykład, bo przecież mam!

No comments:
Post a Comment